Today is the time for a sample report on the test battle in the final version of  Stratoyager. The battle has recently been carried out by 3D Department composed of: Ciepły and Production Department composed of me, Zigzak. Ciepły took over command of the Fleet of the Federated Systems, and I took on a mixed formation consisting of Fowlers and their human allies.

The purpose of the battle was to test a new set of rules of movement and initiative, but as it usually does,  plenty of other ideas, suggestions and doubts came up. For example, as you can see later, it turned out that powerful Fowler fighters were not at all powerful, and had to be tweaked immediately after the game.

The rules of the battle itself were of typical grinder: shoot down as many enemy machines as you can and not get killed. For some maneuvering we put two asteroids close to the center of the game board. The game was played on a mat 120 x 120 centimeters (circa 4’x4′ feet ) , which layout was designed by Ciepły.

Our forces were built using point buy system,  slightly below 600 points each, in the following composition:

Ciepły / Federated Systems – Blue

1 x Vulture – heavy assault fighter, not very agile and quick, but heavily armored and armed to the teeth with rockets. The icing on the cake is it’s turret, which allows for a 360º gun firing. Flaw of this ‘yager are weak rear shields.

2x Phoenix – agile, fast fighter, with balanced armament and armor. Usually seen in veteran formations, they can perform quite advanced evolutions and withstand even really sharp maneuvers. Unfortunately due to design compromise with installing advanced nose sensors, the front shields of these machines are slightly weaker.

3x Guardian – small, multi-purpose machines commonly used in FFS. Not as deadly as Phoenix, they are also slightly less maneuverable. Mostly fielded in large groups, they are dangerous, but their disadvantage is rather delicate construction of the skeleton, which does not quite tolerate high-G maneuvers.

Zigzak / Fowlers+Rebels – Red

1x Class B – a powerful Fowler fighter, whose combination of performance, armor and weaponry beat any fighter available to the FFS. However, Fowles do not equip their fighters with missile pods or energy shields. Extremely resistant to damage and high G, has only one drawback – it has a blind spot on the tail, that can be easily exploited for undefended strike, provided that brave soul can manage to get on it’s tail.

2x Class A  – smaller version of the Fowler fighter, comparable in performance, armor and weaponry to the bestthe FFS ‘yagers. As Class B, does not have missile pods nor shields.

2x Blackbuck – Rebel response to  Guardian, pieced together from scrap, usually cobbled together from old space racers,  recreational ships and shuttles. Blackbucks, however, are a class by itself, and are famous both for their amazing acceleration, as well as very liberal approach to mater of breaks or turns. Their armament is comparable, albeit inferior to the Guardian. Due to the huge main thrust engine, they have a weaker armor on the tail, but they compensate for it the reinforced nose plate.

In conclusion, the strength on both sides were worth around 580 points, Ciepły had 6 fighters and I nad 5.


As it turned out during the game, after the recent modifications Class A and Class B were losing by cause of parameters, which unfortunately did not remain unaffected by our gameplay. After the game we agreed that they need more armor and endurance. But we were expecting such surprises, the exact calibration of the machines themselves is a time consuming and tedious process.

After picking fighters it was time to arm them. In Stratoyager each machine has a payload indicator that determines how many and which missiles can take on board. After choosing loadouts of missiles we were ready to play.

16.06.2015-01

The setup was standard, Ciepły on his (north) edge of the table, I comandeered  south. We used flipped down Initiative Cards to determine the order in which units will be placed, then we went over and compared values. The first move belonged to Ciepły , due to the greater number of ‘yagers on the table. Next fighters were placed in alternating order.

Final inital setup looked more or less like this:

 

raport 01

I put flight of Blackbucks on the western flank, for which I planned a flank attack on the center of the table. I set the Fowlers on the eastern flank, hoping for full attention of Ciepły’s forces concentrating on them.

Ciepły was centered mainly on the east flank, where he positioned a Vulture escorted by a flight of Guardians. At the center he placed flight of Phoenices , along with supporting Guardian.

It was time for the first turn.

We quickly issued Initiative Cards, prioritising order of actions for our machines, and then  we proceeded to move fighters in first segment.


Stratoyagers can perform 2 of 3 movement-related actions and 1 other action, such as shooting, throwing decoys, or activating discharged shields. Available motion actions are Speed Change (Acceleration / Braking), Slide (Starboard or Port), and Turn (like Slide). The player chooses two of them. Between the first and second order unit must travel at a distance equal to its current speed in this turn.

Each maneuver can be done outside of safety threshold, generating Stress Points, that may cause damage to pilot and/or fighter itself.


raport 2

 

Na zachodniej flance moje Blackbucki (1 i 2) skręciły na 10′ i przycisnęły lekko gaz do deski, próbując nabrać trochę dystansu od centrum pola walki. Ciepły równolegle skontrował, wysyłając na ich spotkanie Phoenixa (1) i Guardiana (1). Te cztery maszyny były zbyt daleko od siebie bo prowadzić ostrzał, ta więc wszyscy piloci użyli rozkazu “Fire At Will” (FAW), trzymając palce na spustach i czekając aż nieostrożny przeciwnik wleci im w celowniki.

Tuż po nich ruszył się Class A (1) i Guardian (2),  oba lecąc wprost na siebie i przyspieszając. Oba również ustawiły się do rozkazu FAW. Chwilę później Phoenix (2) Ciepłego powtórzył manewr, lecąc równolegle w formacji z Guardianem (2).

Class A (2) i Guardian (3) ruszyły się następne, znów lecąc na wprost i przyspieszając. One również ustawiły FAW.

Ostatnie ruszyły się najcięższe i najgroźniejsze maszyny; Vulture Ciepłego i  mój Class B. Vulture skręcił na 2′ i lekko przyspieszył. Class B postanowił kontynuować swój lot prosto, mając przed sobą niezbyt groźne Guardiany, a z sobą wsparcie dwóch mocnych Class A.

Przynajmniej tak myślałem…

W tej turze nikt nie strzelał, za to wszyscy (prócz Vulture’a i Class B, o których zapomnieliśmy) przeszli do trybu FAW, zachowując atak na dowolny moment gry.

I tak przeszliśmy do tury drugiej.

Po szybkim przydzieleniu Inicjatywy, obróciliśmy karty, by zobaczyć, jakie pary będą ruszać się pierwsze. Ta tura miała być turą kontaktu ogniowego, więc kolejność ruchu zaczęła być istotna.

16.06.2015-02

Ruszyliśmy w takich kolejnościach:

1. Blackbuck (1) vs Phoenix (1) – Blackbuck odbił na godzinę 1 i lekko zwolnił, zaś Phoenix przyspieszył i skręcił wprost na klucz Blackbucków. Robiąc to wleciał pod lufy Blackbucka (2), który wykorzystał tryb FAW i odpalił w niego z broni pokładowej – niestety niecelnie. Phoenix (2) zrewanżował mu się i również otworzył ogień, który, pomimo dużej odległości, zdołał drasnąć tarczę energetyczną Blackbucka (2), redukując ją o połowę. Blackbuck (1) nie mając dogodnej pozycji do strzału, ustawił się na FAW, czekając na lepszą okazję.

2. Blackbuck (2) vs Phoenix (2) – Rozsierdzony pilot Blackbucka (2) powtórzył manewr swojego skrzydłowego, ustawiając się równolegle do niego i hamując. Następnie wygarnął drugą salwą w Phoenixa (1), tym razem celniej, zdejmując mu całą osłonę energetyczną. W tym czasie pilot Phoenixa (2) wykonał ślizg na bakburtę, omijając większą asteroidę, wylatując prosto pod lufy Class A (1). Ptasznik spokojnie wypruł w niego salwę, która jednak okazała się niezbyt skuteczna, przynajmniej nie na tyle by przebić tarcze. Phoenix również odpowiedział ogniem, uszkadzając strukturę Class A (1).

3. Class A (1) vs Guardian (1) – Class A (1) postanowił skoncentrować cały ogień na Phoenixie (2).  W tym celu ruszył na kurs kolizyjny z wrogą maszyną, prażąc do niej ze wszystkich luf. Jednak jedyne co mu się udało w tej rundzie, to zdjęcie do końca tarcz energetycznych przeciwnika. W tym samym czasie Guardian (1) wykonał zwrot na 10′ i ruszył jako wsparcie. Natrafił przy tym na ogień zaporowy Blackbucka (1), na jego szczęście niecelny. Odwdzięczył się tym samym, z podobnym skutkiem.

4. Tylko strona Niebieskich – Guardian 3 (odrzuciłem kartę z 4ką, mając mniej maszyn na stole). – Maluch pruł na wprost przed siebie, biorąc w krzyże celownicze Class A (2). Jego szczęśliwy, krytyczny strzał dość mocno uszczuplił Strukturę ptaszniczej maszyny. Miał też niesamowite szczęście, unikając ataku FAW ze strony Class A (2)

5. Class A (2) vs Guardian (2) – Guardian (2) próbował powtórzyć sukces kolegi, i udało mu się to. Jego rakieta ostatecznie i definitywnie zakończyła istnienie Class A (2). Class A, zanim eksplodował, szedł po łuku na Phoenixa (2), jednak jego ostrzał, pomimo że celny, okazał się nieskuteczny.

6. Class B vs Vulture – ostatnia kolejka w tej turze skupiła się na dwóch najpotężniejszych maszynach w tej rozgrywce. Vulture majestatycznie kontynuował lot na zachodnią flankę, powoli oddalając się do kotłowaniny, która rozgorzała między parą Guardianów i Ptasznikami. Był jednak zbyt daleko od czegokolwiek, by otworzyć ogień. Class B w tym czasie nie próżnował i ruszył prosto na klucz Guardianów, otwierając ogień ze swoich potężnych dział z minimalnej odległości do Guardiana (2). Jakimś cudem mała maszynka wyszła z tego w jednym kawałku, choć bez tarcz i mocno pokiereszowana.

Wyglądało to mniej więcej tak:

raport 31


Ostrzał w Stratoyagerze to sprawa bardzo prosta. Sprawdzamy czy cel znajduje się w naszym kącie rażenia (zwykle jest to przednie 60 stopni, albo wskazówki od 11′ do 1′). Jeśli tak, sprawdzamy odległość. Jeśli przeciwnik znajduje się w zasięgu naszej broni, możemy strzelać. W zależności od odległości, rzucamy różną ilością kostek i wybieramy jeden z wyników – im bliżej celu, tym większa pula kości. Aby obliczyć wartość potrzebną do trafienia przeciwnika sumujemy ze sobą aktualne prędkości naszej maszyny i celu, a następnie odejmujemy od tej sumy poziom komputera celowniczego. Wynik daje nam wartość jaką musimy wyrzucić, aby trafić.


Podsumowanie tury:

Straciłem jednego z Ptaszników Class A i tarcze na jednym Blackbucku, samemu niszcząc tarcze w dwóch Phoenixach i zamieniając w złom (niestety wciąż funkcjonalny) jednego Guardiana. Bitwa szła zupełnie nie po mojej myśli, ale planowałem odrobić przewagę w kolejnej turze. Wtedy jeszcze widziałem światełko w tunelu.

I tak zakończyła się tura druga, przeszliśmy więc natychmiast do tury trzeciej.

Ponieważ w tej turze miałem do dyspozycji tylko 4 maszyny, a Ciepły wciąż miał 6, każdy z nas otrzymał 6 kart inicjatywy, przy czym ja mogłem odrzucić dowolne dwie. Odrzuciłem dwie ostatnie (5 i 6).

16.06.2015-03

Szybkie rozdanie kart ujawniło kolejność w tej turze.Wyglądało to tak:

1. Class B vs Phoenix (2) – Class B dokładnie wymierzył odległość, po czym przeleciał obok przerażonych Guardianów (2) i (3), obrócił się o 120 stopni i oddał salwę z point blank w tył Guardiana (3), mając nadzieję na zakończenie jego żywota. Z wielkim zdumieniem ujrzeliśmy, jak Guardian (3) wyłania się z kuli ognia – bez tarcz, postrzelany jak sito, ale wciąż funkcjonujący. Teraz już dwa Guardiany wyglądały jak kupy złomu. Phoenix (2) w tym czasie poszedł na wprost na pozostałego przy życiu Class A (1) i mocno go pokancerował.

2. Class A (1) vs Guardian (2) – Class A (1) nie pozostał dłużny, mocno przyhamował i wypalił ze swoich dział w Phoenixa (2).Ten, pozbawiony tarcz w poprzedniej turze, nie miał szans i zamienił się w kulę ognia i odłamków. Niestety w tym samym momencie Guardian (2), cały czas lecący w stronę południowej krawędzi, wykonał obrót na 3′ i odpalił swoją jedyną rakietę, biorąc w krzyże celownicze Class A (1). Class A nie wytrzymał takiego uderzenia i został zniszczony.

3. Guardian (3) vs Blackbuck (1) – Guardian (3) nie miał już zbyt wiele do roboty w tym kwadrancie, poleciał na wprost, obrócił się o 180 stopni i próbował ostrzelać Class B. Niestety ten manewr przeciążył maszynę, przez co pilot miał kłopoty z prawidłowym namierzaniem. Przez to ostrzał okazał się niecelny. Blackbuck (1) zdecydował się  na skręt na sterburtę o 2 godziny, po czym ruszył w stronę Guardiana (2), próbując pomścić kolegę z Class A (1) rakietą. Niestety ostrzał i w tym wypadku okazał się niecelny.

4. Phoenix (1) vs Blackbuck (2) – Phoenix, zapewne pilotowany przez jakiegoś bryakańskiego psionika, doskonale przewidział ruch Blackbucka (2) i wszedł ślizgiem w trajektorię, która ustawiła go idealnie prostopadle do przelatującego obok przeciwnika. O dziwo, salwa, poza zdjęciem tarcz, nie wyrządziła większych szkód. Blackbuck (2) ruszył w stronę Vulture’a, by wesprzeć nagle bardzo samotnego Class B.

5. Guardian (1) – Guardian (1) wykonał ostry skręt przed asteroidą, biorąc na celownik Class B. Jednakże ostry skręt i słaba konstrukcja maszyny spowodowały chwilowy blackout u pilota, co uniemożliwiło jakąkolwiek akcję.

6. Vulture – Vulture wykonał skręt na bakburtę, jednak nieco przesadził, co spowodowało test Przeciążenia, skutkujący osłabieniem celności ostrzału. Vulture, pomimo świetnej pozycji do strzału pozostał w roli widza w tej turze.

Podsumowując, po turze 3 pozostały mi już tylko dwa Blackbucki i Class B, z czego Blackbuck (2) był pozbawiony tarcz. Ciepły miał na stole obranego z tarcz Phoenixa (1), dwa trzymające się na modlitwach pilotów, pozbawione tarcz Guardiany,  oraz nietkniętego Guardiana (1) i Vulture, choć oba mocno odczuły efekty przeciążeń po ostrych manewrach. Dało to krótką, choć chyba spóźnioną chwilę wytchnienia.


Przeciążenie odgrywa w Stratoyagerze ważną rolę. Każda maszyna posiada cztery parametry odpowiedzialne za dostępne manewry (skręt, ślizg, i zmiana prędkości, dodatkowo podzielona na przyspieszanie i hamowanie). Parametry te określają maksymalny bezpieczny ciąg, jaki maszyna może wykonać bezpiecznie w danym manewrze. Jeśli gracz chce ryzykować, może doprowadzić do przeciążenia, używając więcej Ciągu na ostrzejsze manewry. Dodatkowo gracz może na początku lub na końcu swojej akcji ruchu wykonać dodatkowo obrót wokół własnej osi do dowolnego punktu. Koszt takiego obrotu jest dodawany do wyższej z dwóch wartości manewrów, generując dodatkowe przeciążenie. Test Przeciążenia polega na rzucie kośćmi i porównanie ich wyników z umiejętnościami pilotów – im lepszy, tym trudniej zmusić go do przyznania się do błędu. 


Podsumowujący rzut okiem na schemat działań w tej turze:

raport 4

Jakby nie patrzeć, to była tura obwieszczająca rychły koniec bitwy.

Nadeszła tura czwarta.

Mając już tylko trzy maszyny przeciwko pięciu, nie miałem zbyt wiele do powiedzenia. Dodatkowo kombinacja szczęścia Ciepłego i  jego dobrego obstawiania priorytetów ruchu pogłębiła moją porażkę. Ale po kolei:

16.06.2015-04

Ruszyliśmy w następujących kolejkach:

1. Vulture vs Blackbuck (2) – Blackbuck (2) wyrwał się spod krzyży celowniczych Phoenixa (1) i rzucił się do szaleńczego pościgu za Vulture. Niestety jego ostrzał, choć celny, nie spowodował żadnych zniszczeń. Co i tak już nie miało znaczenia, biorąc pod uwagę, co się stało w tym samym momencie. Majestatyczny Vulture zwolnił jeszcze bardziej, i dzięki swej specjalne zdolności bez pośpiechu odpalił DWIE rakiety, prosto w mojego frontmena, Class B. Kombinacja prędkości i dystansu obu maszyn dała mu prawie pewny strzał. I też obie rakiety doszły celu. Niestety nawet potężny Class B nie wytrzymał uderzenia dwóch rakiet 4D, i przemienił się w kulę plazmy.

2. Guardian (2) vs Fowler B – Skuteczny atak Vulture’a zniszczył Class B, zanim ten miał jakąkolwiek szansę na unik. Tak więc w tym działał tylko Guardian (2), i to jakże skutecznie! Ruszył kursem przechwytującym (chciałoby się powiedzieć – czołowym) na rebelianckiego Blackbucka (1), i w optymalnej odległości oddał strzał ze swoich bliźniaczych laserów pulsowych. Udało mu się trafić z dodatkowym skutkiem krytycznym. Blackbuck (1), już wcześniej ogołocony z tarcz energetycznych, nie wytrzymał wewnętrznych eksplozji i poszedł w ślady Fowlera Class B, stając się chmurą szybko zastygających kropel metalu i żużlu.

3. Blackbuck (1) vs Phoenix (1) – Podobnie jak w kolejce 2. strona Rebeliancka nie miała już maszyny do aktywacji w tym segmencie tury, tak więc znów ruszał się Ciepły. Phoenix (1) o dziwo zaprzestał pościgu za Blackbuckiem (2), i zawrócił by pogratulować pilotowi Guardiana (1).

4. Guardian (2) – Bardziej zacięty niż pilot Phoenixa (1), pilot Guardiana (2) liczył na dołączenie Blackbucka (2) do swoich trofeów, jakby wcześniejsze zestrzelenie Class A mu jeszcze nie wystarczało. Połozy maszynę na sterburcie, by przechwycić maszynę rebelianta, zanim zniknie za horyzontem pobliskiej asteroidy. Niestety, tym razem jego seria przeszła dość daleko za ogonem szybko uciekającego przeciwnika.

5. Guardian (1) – ostatni w tej turze (i w całej grze) ruszał się Guardian (1), który postanowił przejść pomiędzy dwiema asteroidami, by w kolejnych turach zatoczyć łuk i wsiąść na ogon uciekającego Blackbucka (2).

Kolejne tury jednak już nie nastąpiły. Walka jedną, mocno już poharataną maszyną z pięcioma wściekłymi marynarzami nie miała sensu.

raport 5


Gry testowe to bardzo ważny proces w tworzeniu zasad. Po każdej bitwie pojawia się wiele nowych problemów i pomysłów, które po wstępnej analizie odrzucamy, albo robimy z nich beta-zasadę, którą następnie testujemy w kolejnej rozgrywce. Tak było np. z przebiegiem tury czwartej, gdzie okazało się, że dwie maszyny zostały zniszczone, nim zdążyły zareagować. Ciężko ocenić na obecną chwilę, czy taki przebieg akcji to błąd systemu, czy też nieumiejętne podłożenie się gracza (czyli mnie). Mam już prostą beta-zasadę, która pozwoli ograniczyć tego typu problemy, jednak musimy się najpierw zastanowić, czy wprowadzanie jej jest uzasadnione i sprawdzić, czy błąd będzie się powtarzał i miał znaczący przebieg na rozgrywkę.


Tak wyglądało pole bitwy po zakończeniu gry. Pilot Blackbucka, odcięty od swojej floty, poddał się siłom FFS. Dwa tygodnie później został skazany na karę śmierci za kolaborację z wrogimi siłami inwazyjnymi. Proces utajono.  Ze względu na przydatne informacje jakie posiadał, jego adwokaci wytargowali zamianę kary śmierci na dożywocie w kopalni karnej klasy IV. Nigdy do niej nie dotarł. Konwój więzienny transportujący jego i sześciu innych więźniów nigdy nie dotarł do celu przeznaczenia. Jego szczątki odnalazł wezwany na pomoc patrol planetarny,  niedaleko miejsca wyjścia ze skoku podprzestrzennego. Wszystkie wraki nosiły ślady zniszczeń zadanych bronią Ptaszników. Nie znaleziono nikogo, żywych, ani martwych. Miejsce obecnego pobytu zbiega nieznane.

16.06.2015-05

raport 6

 

 

One Comment

Leave a Reply